wtorek, 30 kwietnia 2013

Jestem niezależna - rozdział 34.

Po jakimś czasie ktoś zapukał do mojego pokoju i nie czekając na moją reakcję drzwi zostały otworzone.

- Elo ! – to była wyszczerzona Patrycja
- Hej ! – nie pozostałam dłużna
- Wariatko czemu nie dzwoniłaś wcześniej ?! – przytuliła mnie i usiadła obok na łóżku
- Wczoraj dopiero przyleciałam. –
- To opowiadaj wszystko po kolei. Jestem cała do twojej dyspozycji. – nonszalancko rzuciła torbę z piżamą na podłogę


No i się zaczęło … Zaczęłam jej opowiadać o historii z Nathanem …

 
 
- Matko Wiki, ale nie płacz … - prosiła pod koniec przyjaciółka, bo rozkleiłam się
- A wiesz co jest najgorsze ? – powiedziałam przez łzy – Że naprawdę było cudownie ! … i, że … że nie wiem co u niego było szczere, a co nie … , że nie wiem kiedy on tak naprawdę był w stosunku do mnie fair … - wytarłam łzę – Oszukiwał mnie ! –

Patrycja patrzyła na mnie z bólem w oczach. Ona zawsze potrafiła się wczuć w moją w sytuację i mnie rozumiała.
- I co teraz ? – spytała
Wzruszyłam ramionami.
- Nie wiem Pat. Przysięgam. Nie wiem. –
- Ale już coś myślałaś o tym ? –
- Trochę … -
- I ? –
- I nic – zawiodłam ją tą odpowiedzią, ale zaraz dodałam – Głowa podpowiada mi i przypomina, że cierpię, że to cholernie boli i to co on zrobił to wszystko zniszczyło i, że między nami koniec. Ale serce … - spuściłam głowę i westchnęłam
- Kochasz go ? – podpowiedziała cicho Patrycja
- Serce drży, gdy o nim pomyślę i wyrywa się całe do niego. –
- W końcu należało do niego. –

Podniosłam głowę i spojrzałam na Patrycję, która uśmiechnęła się delikatnie.
- I było tak głupie i naiwne, że teraz musi cierpieć i rozsypuje się na kawałki. – wyszeptałam
- Ej, ale mówiłaś, że Nathan przychodził do ciebie ! – szturchnęła mnie – I, że był nawet na lotnisku. A to znaczy, że mu zależy. –
- A to znaczy, że ja już sama nie wiem w co wierzyć. – poprawiłam ją szybko – Może teraz znowu sobie bawi się w coś … Nie wiem … - pokiwałam głową
- Wiktoria ja wiem, że to nie jest dla ciebie łatwe. Nie mam pojęcia jak ja bym się zachowała na twoim miejscu. – zaznaczyła – Ale może warto dać sobie jeszcze jedną szansę ? –
Uśmiechnęłam się sama do siebie.
- Powiedziałam coś śmiesznego ? – speszyła się dziewczyna
- Nie. Tylko widzisz … ty mówisz o daniu szansy, a tata mi poradził, żebym zapomniała i nie traciła na niego czasu. –
Kumpela westchnęła.
- Bo nikt nie może za ciebie podjąć decyzji Wiktoria. Ty sama musisz wiedzieć czego chcesz i sama musisz się zastanowić. My możemy tylko pogadać. –
- Spoko luz. Mam jeszcze 12 dni do powrotu, może coś wymyślę. A tymczasem … - rozpogodziłam się – Zawołałam cię, bo po rozmowie z tatą doszło do mnie, że może czasami rzeczywiście warto się na chwilę oderwać i zrobić coś innego. –
- Mów dalej. – Patrycja uśmiechnęła się szeroko
- Chcę zmian ! I chcę coś zmienić o czym mogę zadecydować sama. –
- Na co padło ? –
- Na początek może włosy ? – wzięłam swój warkocz do ręki

Patrycja zrobiła minę z politowaniem.
- Nieeee … -
- No chociaż ty mnie nie ograniczaj ! – roześmiałam się – Ostatnio Nathan odwiódł mnie od tego pomysłu … - ściągnęłam brwi – I właśnie dlatego; jestem niezależna i przefarbuję się ! – w moim głosie był bunt
- Tylko nie ścinaj ! – przyjaciółka pisnęła
- Okeeeeyyy … -

Odpaliłyśmy neta w celu szukania ładnych odcieni do włosów.
- Może niebieskie ? – wyszczerzyłam się, pokazując na fotkę
- Nawet tak nie żartuj. – ścięła mnie Patrycja
20 minut później;
- A może ombre ? O takie ? – przyjaciółka powiększyła mi zdjęcie
- Brąz z końcówkami blond ? – przechyliłam głowę, patrząc na obrazek i zastanawiając się
- No. Myślę, że pasowałoby tobie. –
- W sumie … Można spróbować. –

Za chwilę pewna reklama na stronie wyświetliła się i przykuła moją uwagę co nie uszło uwadze Patrycji.

- Wiktoria nie … - sprzeciwiła się od razu, widząc, że obserwowałam to bardzo uważnie – No wszystko tylko nie aż tak ! –
Uśmiechnęłam się od ucha do ucha i z szelmowskim smilem spojrzałam na przyjaciółkę.
- Wiedziałam, że na to wpadniesz. – westchnęła – Tylko myślałam, że może jednak nie … -
- To jest myśl ! – wypaliłam w końcu
- No super. Salon tatuażu – dziewczyna podrapała się po czole – Naprawdę byś chciała dziarę ? -
Pomachałam tylko brwiami.
- Nie wierzę. – roześmiała się
- Pamiętasz jak kiedyś rozmawiałyśmy, że chciałybyśmy tatuaż ? –
- Pamiętam, ale nie wiedziałam, że nadejdzie ten dzień. – śmiała się nadal
- Nadszedł ! –
- Ale weź to przemyśl jeszcze Wiktoria … To decyzja na całe życie. –
- Pójdziesz ze mną jutro ? –
- Ty w ogóle słyszałaś co powiedziałam przed chwilą ??! –
- Tak – uśmiech numer 5 – A może ty też się skusisz ? – puściłam oko
- Nie wiem … Pomyślę. –
- Czy mi się zdaje czy widzę przerażenie w oczach ? – wybuchnęłam śmiechem
- Spadaj ! – walnęła mnie poduszką

Przez całą resztę wieczoru i połowę nocy nadrabiałyśmy zaległości i rozmawiałyśmy o wszystkim co u nas, a poza tym ustaliłyśmy, że nazajutrz idziemy do fryzjera i po tatuaż J. Byłam bardzo podekscytowana i już nie mogłam doczekać się „jutra” !
Z rana zbudziłyśmy się w doskonałym nastroju. Wybrałam ciuchy z szafy i poszłam do łazienki. Ustałam na wagę – kolejne kg spadły. Mój banan na twarzy nie miał granic. Wzięłam prysznic. Umyta wyszłam z kabiny, zakręciłam się ręcznikiem i to co zobaczyłam w kabinie trochę mnie wystraszyło … Wszędzie pełno było moich włosów, które przez niedobór posiłków i odżywczych składników zaczęły po prostu wypadać i to prawie garściami. Zebrałam je wszystkie i wypłukałam, starając się zapomnieć o tym obrazku. Ważne było dla mnie wtedy, że schudłam znowu i co lepsze – spodnie zaczynały być luźne. Sukces ! Wysuszyłam się, wytarłam, ubrałam i wyszłam z łazienki gotowa do wyjścia na miasto.



Mama krzątała się w kuchni, a Patrycja już w najlepsze jadła śniadanie.
- Cześć Wikuś – uśmiechnęła się mama
- Cześć – dosiadłam się do stołu i wzięłam na odczepnego kanapkę
- Lecicie już na miasto od rana ? –
- Tak. Idziemy do fryzjera. – powiedziałam, a Patrycja spojrzała na mnie znacząco z miną „tylko do fryzjera?” za co dostała ode mnie kopa pod stołem
- Będziesz ścinała ? – pytała mama
- Nie, przefarbuję się. –
- Ooooo nie będziesz już marchewką ? –
- Na razie zmienię kolor, ale nic nie powiem. Sama zobaczysz na jaki. –
- No dobrze. Muszę iść do pracy. Ogarnijcie się tu sobie na spokojnie i widzimy się po południu. –
- Do widzenia – pożegnała się Patrycja z moją mamą
- Cześć ! – krzyknęłam tylko

Po chwili usłyszałyśmy zamykanie drzwi.
- Jesteś pewna tego tatuażu ? – spojrzała na mnie przyjaciółka
- Tak –
- Ok … –
Wstałam od stołu.
- To co idziemy ? –
Westchnienie dziewczyny.
- Idziemy. –

Założyłyśmy płaszcze po czym wyszłyśmy z domu. Najpierw trafiłyśmy do fryzjera. Dałam się namówić na ostre pazurki z przodu (cięcie włosów), ale nie na tyle aby była ścinana ogólna długość włosów, które sięgały już nieźle za stanik, a następnie fryzjerka zrobiła mi ombre. Dokładnie takimi samymi kolorami jak chciałam. Przez cały czas metamorfozy miałam zamknięte oczy – chciałam zobaczyć na koniec lepszy, końcowy efekt. Poinformowano mnie, że gotowe i spojrzałam w lustro. Otworzyłam szeroko oczy i usta ze zdziwienia.
- Matko, nie poznałabym siebie. – zaśmiałam się
- Jest rewelacyjnie ! – klaskała w dłonie moja przyjaciółka
- Bardzo ładnie pani z tymi włoskami. – pochwaliła fryzjerka
- Wow – nie mogłam oderwać wzroku i gładziłam się cały czas – Będę musiała się do nich przyzwyczaić. –
- Zobaczy pani jak ładnie te jaśniejsze partie wyglądają na wycieniowanych końcówkach. – właścicielka salonu podała mi drugie lusterko bym mogła zobaczyć tył

Przyznałam jej rację, zapłaciłam i podziękowałam po czym zadowolona wyszłam z Patrycją. Porozumiewawczy wzrok i poszłyśmy do salonu tatuażu.
Weszłyśmy do środka. Ściany były czerwone, a na nich namalowane różne ładne ozdoby. Podeszłyśmy do lady, gdzie leżało mnóstwo katalogów, a obok stała dziewczyna pofarbowana na czarno z wytatuowanym rękawem. Miała bardzo przyjemny wyraz twarzy i stawiałam, że była ode mnie starsza o max.5 lat.

- Hej. Chciałabym zrobić tatuaż. – uśmiechnęłam się
- Ja też –
Z facepalmem spojrzałam na Patrycję i aż mi oczy zabłyszczały, że zdecydowała się jednak.
- Cześć. W porządku. – odpowiedziała dziewczyna – Macie jakieś swoje pomysły czy pomóc wam w wyborze z katalogów ? –
- Ja mam pewien pomysł … - zmrużyłam oczy
- Ja w sumie też – dodała przyjaciółka
- Świetnie ! Lubię jak ludzie przychodzą z własną twórczością. – uśmiechnęła się czarna – Zawsze to coś nowego i oryginalnego. Zapraszam. – wskazała ręką na drugie pomieszczenie

Weszłyśmy do niego i nogi się pode mną trochę ugięły. Przede mną stała „kozetka”, obok niej fotel, a obok niego stolik z igłami, farbkami i innymi rzeczami. Trochę się przestraszyłam, ale chęć zrobienia tatuażu była silniejsza.
- Która pierwsza ? – spytała radośnie czarna
- To może ja – zgłosiłam się szybko, bo bałam się, że lada moment wybiegnę stamtąd J

Czarna wzięła mnie najpierw do innego stolika; musiała narysować odbitkę mojego przyszłego tatuażu. Dokładnie jej tłumaczyłam co i jak miało wyglądać. Gdy kalka była gotowa wiedziałam, że to już ten czas i musiałam zająć miejsce na kozetce.
Pati usiadła obok na fotelu i uśmiechem dodawała mi otuchy.
- Ok, mamy wszystko.- czarna nałożyła rękawiczki – Gdzie chcesz ten tatuaż ? –
- Pod prawą piersią – zdjęłam sweter i podniosłam podkoszulek, a czarnula odgięła mi biustonosz i przyłożyła kalkę, żebym zobaczyła jaki będzie efekt
- Tak będzie dobrze ? – spytała, a ja spojrzałam w lustro
- Idealnie – odpowiedziałam zachwycona
- To bierzemy się do pracy. – uśmiechnęła się i włączyła maszynkę, która miała świdrujący odgłos
- Wiktoria nie wierzę, że to robimy. – zaśmiała się Patrycja
- Ja też – przyznałam i położyłam się, a za chwilę czułam na boku kłucie i nieprzyjemne ciarki

To nie był typowy ból. To było takie dziwne, takie „mrówki” J. Leżałam i nie mogłam doczekać się końcowego efektu. Jakieś 40 minut później czarna ocknęła mnie i stwierdziła, że gotowe. Wstałam delikatnie i podeszłam do lustra. Miejsce było jeszcze całe czerwone, ale i tak byłam zachwycona. Było właśnie tak jak chciałam ! Dziewczyna zakleiła opatrunkiem tatuaż i nakazała ściągnąć go dopiero za 2 dni. Po mnie na kozetkę trafiła Patrycja, która postawiła na gwiazdki na stopie.
Godzinę później wyszłyśmy jako szczęśliwe posiadaczki tatuaży. Miałyśmy obolałe miejsce dziary, ale mimo wszystko byłyśmy zadowolone, że zdecydowałyśmy się na nie. Żegnałyśmy się, rozchodząc do swoich domów, gdy Patrycja stwierdziła;

- Zwariuję z tobą Wiki kiedyś. –
- Oj bejbe, przecież wiem, że to lubisz. – roześmiałam się

Za chwilę podążyłyśmy już każda do siebie. Oczywiście w domu nie przyznałam się do zrobienia tatuażu, bowiem wiedziałam jakie zdanie na ten temat mieli moi rodzice. Byłam dorosła, to moje ciało i moje życie. A na pewno nie będę tego żałowała ! Mama z tatą zdziwili się natomiast bardzo zmianą koloru włosów i rzeczywiście mówili, że nie poznaliby mnie, gdyby nie znali J, lecz przyznali, że zmiana jest na plus i do twarzy mi w nowym kolorku. Wzięłam kanapkę z kuchni i poszłam do swojego pokoju. Włączyłam komputer i zalogowałam się na Skype`a z uśmiechem na twarzy. Uwaga, uwaga - los mi sprzyjał tego dnia – Tom był dostępny ! Podleciałam do szafy po czapkę i spięte włosy schowałam pod nią. A co ! Jeśli wrócę do Londynu to będzie miał przynajmniej niespodziankę, że „Słońce” zmieniło swój wygląd. Wróciłam migusiem przed monitor i widziałam, że już Parker do mnie dzwoni J

 


Siemka Ziomeczki ! Jak żyjecie ? Zapowiadam, że prawdopodobnie od nexta przyspieszę akcję, bo za nudno będzie się robiło coś czuję, a wiecie, że lubię jak się dzieje ;). Poza tym wypuśćcie powietrze z tym Sexy Timem ;p ! – będzie kiedy ma być, coś tam już mi prześwituje w główce kiedy to nastąpi, ale na razie nie mogę jego dać. Do Sexy Time`a musi być klimat, a nie tak z dupy wyjęty – że tak to niekulturalnie a dobitnie ujmę xd.
Zaczynają mnie dopadać nerwy maturalne i naprawdę jestem teraz nie do wytrzymania – mam tego świadomość. Sama nie ogarniam, gdy normalnie siedzę w pokoju z rodzicami, a za chwilę jak pomyślę, że za tydzień matury to najzwyczajniej w świecie wybucham płaczem. Tak jest od dobrych kilku dni i domownicy już wiedzą o co chodzi i naprawdę jestem im bardzo wdzięczna za to, że są cierpliwi w stosunku do mnie i bardzo wyrozumiali. Popadam w paranoję, strach i mam już problemy z zaśnięciem przez te nerwy. Naprawdę nie mam pojęcia jak moi znajomi rok temu podostawali się tam gdzie chcieli – w życiu nie napiszę rozszerzeń na 70% … mając w pamięci jeszcze wyniki próbnych matur, które poszły mi tak żalowo, że masakra …

To jest zdecydowanie najokropniejszy czas w całym moim prawie 19stoletnim życiu J.
Jeśli moje negatywne myśli niechcący przelewam na opowiadanie albo jeśli zauważyłyście, że stoczyło się ono to piszcie, zrobimy przerwę.

Mimo wszystkich dołów i tak Was lubię J !
PS dziękuję Smile i Nice_TW za nominację do nagrody, której nazwy nie pamiętam ;p, ale zajmę się nią dopiero za jakiś czas kiedy będę miała trochę więcej wolnych chwil. Jeśli zapomnę (a nie powinnam J ), to upomnijcie się, że wiszę Wam to :D

19 komentarzy:

  1. Aaa rozdział boski!!
    Pisz szybko next! :D
    Sexytime:**

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiktoria zrobiła sobie tatuaż! :D
    Nie spodziewałam się tego po niej. ;p
    Nie martw się tą maturą, na pewno wszystko pójdzie po twojej myśli. :)
    Rozdział oczywiście jest świetny i czekam na następny. :*
    Weny! ;)
    Trzymaj się! ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Uhu...Jakie Vicky zmiany wprowadziła. I bardzo dobrze :)
    Rozdział jak zwykle zajebisty :D
    Ciekawe jak Tom zareaguje na te zmianę? Jestem bardzo ciekawa.
    Nie mogę doczekać się następnego rozdziału.

    Pozdrowienia i nie martw się Kochana matura na pewno pójdzie ci śpiewająco :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Uhuhu i włosy i tatuaż, elegancko :D Moja mama by na zawał zeszła ;P

    Spoczko, spoczko, znam Twoje stresy, wczoraj prawie bym zrobiła dwie matury z matmy, ale mama mnie powstrzymała, to się wylałam na nie :P

    Jakie 70%? Ja tam Ci przewiduję 80% :D

    OdpowiedzUsuń
  5. sldvjojsodvsdnnsivsodvndw.!
    No nie wierzę. Wiki sobie zrobiła tatuaż.! :D
    Ale za to ładny. ;*
    Też myślę sobie podobny zrobić, ale to jak skończe 18. ;D
    I nowy kolor. Hah, na lotnisku jej nie poznają. Jeśli przyjada na lotnisko. ;p
    Oh, nie mogę sie doczekać nexta. <3
    Pisz szybko i taki dłuuuugi. xd
    No to ten, do następnego. ;**
    kurczę i znowu mnie uprzedziłaś. A ty ty. xp

    OdpowiedzUsuń
  6. TATUAŻ *.*
    rdz suuuuper ^^
    trzymaj sie kobieto !
    dasz radę ! :p
    czekam na next <333333333333

    OdpowiedzUsuń
  7. O jacie ! Tatuaż ?
    uhsivubaeiuv *.* WOW :)
    3mam za Ciebie kciuki, nie stresuj się (łatwo mówić, no nie ?)
    Dasz radę, wszystko bd ok ^^
    Wenyyy Kochana :*
    Pisz szybko nexta ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://girlletmeloveyou.blogspot.com/ - założyłam nowego bloga
      :)

      Usuń
  8. Nie no TATUAŻ !? Zaszalałaś :)
    Rozdział niesamowity jak zawsze.No co ja mogę powiedzieć TWÓJ BLOG JEST SUPER !
    Nie stresuj się, 3mam kciuki :)
    Pisz szybko nexta, Wenyy kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Nominowałam cię do Versatile Blogger Award :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow tatuaż i nowy kolor!?No no szalooona ta nasza Vicki ;)
    Miałam nadzieje ,że jej przyjaciółka bardziej przemówi jej do rozumu ,no ale i tak jest spoko.
    No no zrobiłaś mi ochotę na tego SexyTima(bez żadnych kontekstów oczywiście chodzi o opo xd)
    Weny i powodzenia!Nie zeświruj mi tam ze stresu!Do nexta ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. O kurczaczki jakie zmiany ;) Pozytywnie
    Nathanowi kopara spadnie jak ją zobaczy ; D
    Życzę powodzenia na maturze i pamiętaj, że on nas wszystkich masz ogromną motywację i trzymamy kciuki, z takim wsparciem napiszesz ją celująco ; P : *

    OdpowiedzUsuń
  12. Yeah, zmiana wyglądu :)
    No i ten tatuaż :P
    Boję się reakcji chłopaków na lotnisku XD
    Czy mi się wydaje, czy nowe tło? O.O
    Jeśli mi się tylko wydaje, to sory.
    Ślepa jestem ;/
    Dawaj next'a :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Coś mi się wydaje, że autorka za dużo wie o tatuażach czyżby sama była ich posiadaczką? ''Klimat z dupy wyjęty'' dobre hehe
    Już nie mogę się doczekać kiedy Nathan zobaczy ten jej tatuażyk w nieprzyzwoitym miejscu XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no i przyśpiesz akcję,tak , bo już chcę ich razeeeem

      Usuń
  14. Hahahahahahahahahahaha <- wybacz, ale czytając to, miałam jednego wielkiego banana na twarzy, a dlaczego? Kiedyś się przekonasz, czytając moje opowiadanie, kiedy w końcu dojdzie, do pewnego rozdziału :D

    Oczywiście rozdział genialny, ale tego mówić nie muszę, bo każdy taki jest :D
    Dobrze, że zajmuje się czymś innym, może będzie jej łatwiej sobie wszystko w główce poukładać :))
    Co do matur, to będzie dobrze!! Zobaczysz :) Pij dużo meliski, żeby sięn ie denerwować, bo stres na maturze to najgorsze, co może być :P Wszystko zdasz tak, jak powinnaś, więc nie ma się co przejmować :) Będę trzymała mocno kciuki!! Więc nie będziesz miała innego wyjścia :P
    Trzymaj się tam, Malutka i nie płacz za dużo, bo szkoda Twoich łez na takie pierdołki :D Trzymaj się i do napisania! ;***

    OdpowiedzUsuń
  15. NIE NO ZAJEBISTE <3
    to jest boskie :*
    hahahahhaha ciekawe co chłopaki powiedzą na jej zmiane XD
    pisz syzbko kolejny :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Super pisze nexta weny życzę
    Na moim jest juz new rozdzial zapraszam
    tw-fanblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. WOW! Jakie zmiany ^^
    Już mi się to podoba :D
    I bardzoooo ciekawi mnie reakcja Nathana na to wszystko jak ona już wróci. Bo wróci. A może jej nie pozna? Tak, to by było niezłe xdd
    Tylko ja już Cię proszę... Przyspiesz trochę akcję do czasu, kiedy znów będzie w Anglii. Tak bardzo Cię proszę...
    Ja już się nie mogę doczekać tych wydarzeń, które się tam będą dziać. To może być takie ekscytujące!
    Więc... Czekam na nexta ( już z przyspieszona akcją ) ;p

    OdpowiedzUsuń