sobota, 13 lipca 2013

Przecież nie robisz niczego złego - rozdział 63.

Odsunęłam się niechętnie od Nathana, słysząc kobiecy głos.
- Cheryl ? – Nathan uśmiechnął się szeroko na widok piosenkarki Cole
- Cześć Nath ! – kobieta przytuliła serdecznie MOJEGO chłopaka. Nie Wiktoria, nie jesteś zazdrosna. WCALE !
- Może was sobie przedstawię. – brunet objął mnie w talii – Vicky to Cheryl Cole moja znajoma, Cheryl to Victoria Minc; moja druga połówka.
Wyciągnęłam rękę do pięknej kobiety. No jasne, że ją znałam. Cheryl Cole, hello ! Nikt nie musiał mi jej przedstawiać.
- Miło mi panią poznać.
- Jaką panią ? Mów mi Cheryl. Mi również miło poznać dziewczynę BabyNatha. – kobieta szturchnęła chłopaka ze śmiechem
Westchnął. - Cheryl proszę …
- To jak, mogę liczyć na taniec ?
Sykes spojrzał na mnie.
- Nie ma sprawy. – powiedziałam szybko – Pójdę odpocząć. – uśmiechnęłam się. Nathan dał mi buziaka w policzek i wróciłam do stolika. Usiadłam i wyszukałam w torebce telefon. Chciałam zobaczyć czy przypadkiem ktoś się za mną nie stęsknił. W komórce pusto. Wrzuciłam telefon z powrotem do środka i odwieszałam torebkę na krzesło, gdy usłyszałam przed sobą męski głos.
- Napijesz się ze mną drinka ?

Zaskoczona podniosłam głowę. Przede mną wyrósł bardzo wysoki chłopak. Dawałam mu ok.1,90 m. Blondyn. Stylowo ubrany z uroczym uśmiechem. W dłoniach trzymał dwie szklanki i czekał na moją odpowiedź. Zerknęłam przez ramię na parkiet. Nathan w najlepsze tańczył z Cheryl. Spojrzałam z powrotem na blondyna.
- Czemu nie ? – uśmiechnęłam się promiennie
Odsunął zręcznie krzesło nogą, postawił mi napój i wystawił do mnie rękę.
- Ryan
- Victoria – ścisnęłam jego dłoń
Nie spuszczając ze mnie wzroku usiadł z boku. – Czyżby Victoria Minc ?
- Dokładnie.
- To ty jesteś współorganizatorką tego bankietu ?
- Tak.
- Rewelacyjnie jest. Mam szczęście. Wiedziałem do kogo się dosiąść. – uśmiechnął się. Miał bardzo niski, męski głos. Przyjemnie było słuchać jak do mnie mówił.
- A ty ? – spytałam – Czym się zajmujesz ?
- Gram w zespole. Zresztą wchodzimy na scenę zaraz, więc będziesz mogła nas zobaczyć.
- Świetnie. – w tym momencie mocniej oparłam się na krzesło co spowodowało, że pasek od torebki zsunął się, a ta spadła na podłogę. Nachyliłam się po nią. Równie szybko i tak samo zareagował Ryan. On też wyciągnął po nią rękę. Podniosłam lekko głowę. Nasz wzrok się spotkał. Miał bardzo ładne niebieskie oczy …

WIKTORIA DO DIASKA !! Mrugnęłam oczami, spuściłam głowę i wzięłam torebkę, kładąc ją sobie bezpiecznie na kolanach. Ze zmieszania popiłam drinka, którego mi przyniósł.
- Przyszłaś tu sama ?
- Nie. – odstawiłam ostentacyjnie szklankę - Na parkiecie jest mój chłopak. – spojrzałam pewnie na gościa, który trochę się zmieszał
- Oberwę od niego ? – uśmiechnął się kącikiem ust
- Przecież nie robisz niczego złego. – wzruszyłam ramionami – Rozmawiamy tylko.
- Dobrze, że uprzedziłaś moje zamiary i wiem, że nie jesteś sama. – usłyszałam i lekko ze zdziwienia uniosłam brwi
- Zatem rozumiem, że ty jesteś sam.
- Na razie tak. – spojrzał na mnie i łyknął drinka, nie spuszczając ze mnie wzroku
Uniosłam brew. – Krępujesz mnie.
- Wybacz, nie zamierzałem.
Uśmiechnęłam się. – Ale doskonale ci to wychodzi.
- Staram się. – szeroki uśmiech
Cicho zaśmiałam się. Blondyn już coś chciał powiedzieć, ale obok usłyszałam głos mojego chłopaka;
- Ryan ?! O stary, jak dawno cię nie widziałem !
Chłopak uniósł wzrok. – Nathan ?! Siema ! – wstał i przywitali się
- Jak leci ? – spytał Sykes, dosiadając się do mnie – W ogóle się nie odzywacie.
- W porządku wszystko. Wiesz jak to jest; trasy, koncerty, nagrania … A ty – spojrzał jak brunet przełożył za mną ręką i opierał się o moje ramię – To ty jesteś chłopakiem tej oto piękności ? – no chłopcze. Mów mi tak jeszcze i nie przestawaj ;).
- Tak. Jesteśmy razem … A co – brunet kiwnął głową – Już mi ją wyrywałeś, co ? – spytał ze śmiechem
- Starałem się opanować, gdy powiedziała mi, że nie jest sama. – roześmiał się blondyn – Ale to było silniejsze ode mnie. – oparł rękę o brodę, patrząc na nas – Mocno się spóźniłem ?
- Troszkę. – uśmiechnęłam się, biorąc za rękę Nathana
- A gdzie reszta chłopaków ? – spytał znajomego mój facet
- Przy stoliku. – wskazał głową na krzesła na drugim końcu sali – W ogóle wchodzimy zaraz na scenę, więc lepiej wrócę do nich, bo potem Andy znowu ryja będzie darł, że gdzieś się szlajałem.
- Nie „gdzieś” tylko wyrywałeś dziewczyny. – Nathan mu wytknął ze śmiechem
- Bez szczegółów. – Ryan wstał, machając ręką – Do zobaczenia później. – puścił do nas oko
- Na razie. Dzięki za drinka.
- Smacznego. – blondyn ostatni raz uśmiechnął się i poszedł. Zostałam sama z brunetem przy stoliku.
- Rany, ty znasz wszystkich ludzi ? – wypaliłam zdziwiona
- Na świecie jest kilka miliardów, więc może nie wszystkich, ale trochę tak.
- Oj, wiesz o czym mówię. – przewróciłam oczami
- W branży muzycznej zazwyczaj wszyscy wszystkich znają.
- Chyba coś zacznę działać w tym kierunku. – mruknęłam
- A ty nie znałaś Ryana ?
- Nieee … ? Z jakiej racji miałabym go znać ?
- On jest z Lawson, a podobno miałaś z nimi nagranie.
- On jest z Lawson ?! Miałam mieć z nim nagranie, ale wtedy wzięłam urlop i wyjechałam do Polski. – popatrzyłam za blondynem – O matko … że też musiałam wtedy wyjechać. – mruknęłam
- Victoria ! – upominający ton bruneta
- Żartowałam. – spojrzałam z ubawem na Sykesa
- Już cię bajerował, co ?
- Nie. – podstępna mina chłopaka – Drinka tylko mi przyniósł i rozmawialiśmy sobie.
- Nawet jakbyś była sama to nie radziłbym ci umawiać się z nim.
- Dlaczego niby ? – prychnęłam
- Łamacz serc. – szepnął mi do ucha, a ja przełknęłam ślinę
- No zobacz. Nie wygląda na takiego. - Nathan wzruszył tylko ramionami niewinnie. – A jak tam tańczyło się z Cheryl ? – zmieniłam temat, sącząc drinka
- A dobrze.
- Tylko tyle ?
- A co miałbym więcej powiedzieć ?
- Nie krępuj się.
Uśmiechnął się szeroko i uniósł brew. – Czy mi się zdaje czy ktoś tu jest zazdrosny ?
- Z nas dwóch ? – spojrzałam na niego – To ty.
Zbaraniał. – Ja ?!
- A kto mi się wtarabanił w rozmowę z Ryanem, pytał co robił i gadał pierdoły o przestrogach i łamaniu serc ? – wyrecytowałam z uniesioną brwią
- Nie jestem zazdrosny. – powiedział szybko
- Tsa. – westchnęłam z dumnym uśmiechem na twarzy
- A ty ?
- No dawaj, bo się nie powstrzymasz widzę. – mlasnęłam
- Szybko sobie wróciłaś do stolika, gdy Cheryl zaproponowała mi taniec. – szukał punktu zaczepienia
- A przepraszam, miałam stać obok was i co robić ??
- Ja wiem swoje. – pokiwał głową
- O czym ty do mnie mówisz ? – roześmiałam się na dobre
- Widziałem zazdrość w twoich oczach. – wypalił i napił się mojego drinka
Parsknęłam na dobre. – No tak, bo argument „widziałem to w twoich oczach” jest idealny na wszystko.
- No jak się macie słodziaki ? – doskoczyła do nas Rebecca
- Cześć Rebecca, ładnie wyglądasz, a bankiet jest świetny. – wyrecytowałam na jednym tchu, bo obawiałam się, że dalej nie da mi dojść do słowa. Uśmiechnęła się szeroko.
- Dzięki ! A to, że bankiet wypalił to zasługa naszego teamu. Aż nie spodziewałam się, że będzie tak dobrze.
- Szczerze mówiąc to ja też nie … Ale znając życie i tak znajdą się jakieś hejty. – uniosłam brew i znacząco spojrzałam na stolik One Direction
- Co ty ! Zayn podszedł do mnie i powiedział, że jest bardzo przyjemnie.
Mój facepalm. - Chyba sobie żartujesz. – prychnęłam, ale dziewczyna miała poważną minę
– Tak było.
Machnęłam ręką. – Nieważne.
- A teraz na scenę zapraszamy zespół Lawson. – Olivier zapowiedział kolejny występ

Klaskaliśmy. Głównodowodzący – tzn. lider zespołu Andy, przywitał się ze wszystkimi. Ryan uśmiechnął się szeroko do nas ze sceny, podłączając gitarę. Zaczęli występ. Gibaliśmy się w tym czasie z Nathanem przy stolikach, śmiejąc się ile wlezie. Lawson zagrał 3 piosenki, dostali gromkie brawa i udostępnili scenę z powrotem dla Oliviera.

- Dziękujemy chłopakom. Występ był świetny. – pochwalił – A teraz czas na licytację. – uśmiechnął się szeroko – Wszystkie pieniądze z licytacji zostaną przekazane dla dzieci z Domu Dziecka w celu zapewnienia im wesołych świąt Bożego Narodzenia. Zatem liczymy na wasze hojne serca.
Nathan nachylił się do mnie; - Chciałabyś tamtego duuuuużeeego misia ?
Spojrzałam na scenę, na której do licytacji przygotowany był mega wielki pluszowy, biały miś. Uśmiechnęłam się.
- Jaki słodki. Ciut jak nie powrót do dzieciństwa.
- Ok, będzie twój. – Sykes roześmiał się
- Zatem proszę państwa zaczynamy licytację. Na pierwszy rzut idzie obraz. – Town powiedział nazwisko autorki; jakieś jeszcze mało znane nazwisko, ale oczywiście kupcy znaleźli się i po paru minutach obraz był już w czyimś posiadaniu. – Teraz bierzemy się za pluszaka. – zakomenderował ze śmiechem Olivier – Kto się skusi na takiego słodkiego misia ? – zrobił niewinną minę – Cena wyjściowa 20 funtów.
Nathan podniósł rękę. – 30 funtów.
- 45 funtów. – rozpoznałam głos Cheryl
Sykes podniósł rękę - 60 funtów.-
- 65 funtów.
- 75 funtów. – podbił mój chłopak, a Cole roześmiała się, rezygnując
- 75 funtów po raz pierwszy. – ogłosił Town – 75 funtów po raz drugi …
- 90 ! – usłyszeliśmy. Spojrzałam za głosem.
- Bitch, please. – wyrwało mi się
- Cicho, nie damy mu wygrać. – uspokoił mnie Nathan. Do licytacji zgłosił się nie kto inny jak mój „ukochany” Harry Styles.
- 100 funtów. – podniósł rękę Sykes
- 110 – od razu przebił go tamten, patrząc na nas z jadowitym uśmiechem
- O proszę. – roześmiał się Olivier ze sceny – Kto by pomyślał, że miś będzie miał takie wzięcie … 110 funtów po raz pierwszy …
- 150 ! – wyrwał Sykes, a ja spojrzałam na niego wielkimi oczami
- Oszalałeś ?! – szepnęłam – Daj spokój. Niech się wypcha tym miśkiem !
- 170 ! – Styles nie poddawał się w tle
- Już go nie chcesz ? – zaśmiał się mój chłopak
- Nie. – powiedziałam tonem obrażonego dziecka – Ważne, że i tak już trochę kasy z jego konta poleci, a jestem ciekawa co zrobi z tak wielką maskotką. – rozpromieniłam się nagle, wiedząc, że w tej kwestii miałam rację i zrobimy na złość chłopakowi
- Taka, że zemsta ? – Nathan pomachał brwiami
- Tak. – założyłam ręce i pewnie spojrzałam na Stylesa, który akurat się na mnie gapił
W tle słyszałam Oliviera. – 170 funtów po raz pierwszy … 170 funtów po raz drugi … Czy nikt już nie przebije tej ceny ? Nie śpimy, nie śpimy ! - Harremu chyba trochę mina zrzędła – W takim razie 170 funtów po raz trzeci. Miś sprzedany dla pana Harrego Stylesa !

Pomachałam tylko do owego kupca z bezlitosnym, złośliwym uśmieszkiem, a ten tylko zmrużył oczy i poszedł na scenę podpisać papier. W tym momencie przybiliśmy sobie z Sykesem żółwika. Swoją drogą, przeliczając na polskie to miś kosztował około 850 złotych. No comment …
Do Stylesa po chwili doszła reszta kolegów z zespołu, bo jak się okazało, przyszedł czas na ich występ. W przeciągu trzech piosenek uśmiechali się dookoła szarmancko, puszczali oczka i przyjmowali eleganckie pozy do zdjęć.

Po ich skończonym występie;
- Czy to będzie bardzo nieodpowiednie jeśli ich wygwizdam ?
Nathan spojrzał na mnie litościwym wzrokiem. – Uspokój się.
Skrzywiłam się. – Coś mi nie wychodzi, gdy na nich patrzę.

Na szczęście szybko zeszli ze sceny, a ich miejsce zajęła inna gwiazda. Wzięłam Sykesa za rękę i poszliśmy tańczyć na parkiet. Początkowo szaleliśmy na nim ile się dało, ale nadszedł czas i na wolną piosenkę. Przytuliłam się do Nathana i położyłam głowę na jego ramieniu, wdychając jego piękny zapach. Zamknęłam oczy. Było mi bardzo przyjemnie. Zdawało mi się, że na chwilę zamknęłam oczy kiedy poczułam delikatne szturchnięcie chłopaka …

- Vicky, ej.
Otworzyłam oczy i spojrzałam na niego zamulonym wzrokiem. – Co jest ?
- Wzorowo zdrzemnęłaś się na moim ramieniu. – uśmiechnął się
- Niechcący … - zmieszałam się
- Chcesz już wrócić do domu ? - przygryzłam wargę – Jasne, że chcesz. – dokończył – Zatem chodź. – wyciągnął rękę
- Ale tak po prostu nam się uda ? Bez żadnych tłumaczeń dla nikogo ?
- Uciekniemy im. – pomachał brwiami – Romantycznie brzmi, prawda ?
Parsknęłam. – Ty i twój romantyzm.

I takim oto sposobem już po chwili, przez nikogo niezauważeni, znaleźliśmy się w taxówce i wracaliśmy do domu …

 

 
 
Cześć Pyszczki ;D ! Eeee i znowu Was zaskoczyłam – a kto powiedział, że to ktoś Wiki poprosi do tańca a nie Nathana ;) ?
Hah Werka jasne, autograf ze zdjęciem ode mnie już leci, gdziekolwiek jesteś xd.

Anusiaku – zero kamer. Nie podglądam Was Miśki, ale cieszę się, że trafiasz na zbiegi okoliczności :>.
Poza tym ogłaszam wszem i wobec, że dostałam się na studia tam gdzie chciałam ;D ! Yeeeah gibamy, gibamy ;] ! Właśnie z moją P. jutro wyjeżdżamy zawieść papiery i zostaniemy parę dni. Urządzamy sobie trip ;). Jak wrócę w przyszłym tygodniu to będzie nexcior :*.

Buuuuuuuziaaaaaki od przeszczęśliwej San ;* !

PS Blogerki - wybaczcie, że przeczytam Wasze rozdziały, ale nie skomentuję ich, bo najzwyczajniej w świecie nie mam teraz w weekend czasu. :*

16 komentarzy:

  1. awdauefgeaw8fgawe8f GENIALNY! Wow, Cheryl to ja się nie spodziewałam xd Ahhhhhhhhh i ta bezcenna malutka sprzeczka :P
    No po prostu mega, genialny!
    AJJJJJJJJJ Gratuluję S an :* Jejciu :3
    Pisz szybciutko nexta, bo już się doczekać nie mogę :3
    Wenyyy♥
    girlletmeloveyou.blogspot.com ifythewanted.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. No tego to się nie spodziewałam XD
    Ale rozdział SUPERR!!!!!!!!!
    Ale gdyby nie Harry to Vicky miała by misia :P
    NIe no i jeszcze ta ucieczka pod koniec.
    Albo inteligentna rozmowa z Nathanem :)
    Nie no brak słów żeby opisać to cudoo *.*
    Pisz syzbko nexta i weny Kochana :****
    GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!1 <33
    Wpadnij------------>http://samanthaithewanted.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooooou boski rozdział. Szkoda, że nie dostała miśka, ale zemsta była słodka.
    Gratuluje dostania się ;p
    Czekam na następny.
    Weny :*

    OdpowiedzUsuń
  4. no faktycznie masz rację, przecież o taniec z Nathanem też można prosić :P
    fajny rozdział i ten moment z Ryan'em :D i później licytacja, co ten Syko zrobi dla swej księżniczki *.*
    fajnie, fajnie
    to gratuluje, że dostałaś się na wymarzone studia i miłych wakacji, twoje właśnie przedłużyły się o miesiąc :P
    paaaaa :*

    OdpowiedzUsuń
  5. No niezłą niespodziankę nam wywinęłaś. ;p
    Już myślałam, że Vicky do tańca poprosi któryś z One Direction, a tu ta dam! Cheryl poprosiła Nathana ^^
    Ach ta zazdrosna Vicky, lubię ją taką. ;D
    Hahha, jaka zemsta. ;P I bardzo dobrze, niech Harry się wykosztuje. ;p
    Rozdział cudowny, genialny, boski, świetny, w ogóle brak słów! <3
    Weny Kochana i czekam na nexciorka. ;**

    P.S. Gratulacje Kochana, jestem z ciebie dumna! ;p Buziaki! ;**

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale zajebiste
    Cóż za zemsta na Harrym :P niexapomniane
    Taki bankiet to ja mogę iść
    Mam nadzieję ,że Lawson się jeszcze pokażą :D
    Weny i do nn ^^
    Wpadnij do mnie pliska

    OdpowiedzUsuń
  7. Ahahaahhhhaaaa!wyobraziłam sobie mine Harrego co on zrobi z tym miskiem?! ;)no fajny zqrocik akcji z ta licytacja ;)
    A tak w ogole to faktycznie Nath zna prawie wzystkich.fajne spokanie z Lawsonem ^^
    A no i niezła zmyłka z ty zapraszaniem do tańca.no prosze!wszyscy typowali kogos z 1D a tu Cheryl Cole ;) lubisz i umiesz zaskakiwac słonce.

    Ciesze sie ze dostałas sie na wymarzone studia ;) nasza madra San.
    Mam nadzieje ze nie bede mudiala czekac na kolejny swietny rozdzial.Buziaki ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorki za to seplenienie ale jestem na telefonie xd

      Usuń
  8. Omom...Jaki superaśny rozdzialik :)
    Nigdy w życiu bym nie pomyślała o Cheryl Cole...
    Ale za to zemsta na Harrym pierwsza klasa:D ^^

    Gratulacje z powodu dostana się na studia :*
    Pozdrowienia Kochana ♥ i do szybkiego następnego .

    OdpowiedzUsuń
  9. O jaaaa, ale fazza. xd
    Cheryl.? o.O
    Dobra, tu mnie zaskoczyłaś. :D
    Oh i ta zazdrośc. :D
    Cuudaśna. xd
    O i Nathan jaki słooodziak. <3
    Chciał kupic misiaaaaa. *.*
    Ale zemsta na Stylesie - EPICKA.!:D
    I bitch please jeszcze ta "drzemka" na ramieniu Sykesa. xd
    Padłam. xd
    Ojjj romantycznie. ^^
    Ciekawe co się będzie w domu działo. ^^ O ile wgl będzie się coś działo. xd

    Ohoho no to gratuluję Bejbusie dostania się na studia. ;*
    Co.?! Następny rozdział w przyszłym tygodniu.?! Eee to już blisko. x*
    Z niecierpliwością czekam na nextaaa. <3
    I ekhem u mnie nowy rozdział. ^^ xd

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej.
    Rozdział świetny i bardzo dobrze się go czyta.
    Jestem ciekawa co będzie dalej.
    Mam nadzieję że przeczytasz mój blog o Nathanie:
    http://changedmyworldnathansykes.blogspot.com/
    Przepraszam że nie komentowałam ale byłam na koloni i dopiero wczoraj wróciłam.
    To opowiadanie bardzo wciąga.
    Życzę ci dużo weny na nowe pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze, to w życiu nie odstąpiłabym Cheryl, sama bym z nią zatańczyła, bo jest wspaniała <3
    I mimo że jakby lubię dziewczynę Ryana, to lubię alternatywę, w której jest singlem :P

    A ta akcja ze Stylesem, piękne to było :D

    Gratki jeszcze raz :*

    OdpowiedzUsuń
  12. No dobra, niech będzie że Ci wierzę :DD
    Ale mi się to cholernie podoba, bo czytajac Twoje opko mam wrażenie, że dzieje się naprawdę, a to nie lada sztuka! Zdolniacho moja przeszczęśliwa :DD
    No to gadaj, gdzie to się dostało, Genisiu? :D :**

    Co do rozdziału, ale żeś nas wszystkie zaskoczyła ! ^^
    No faktycznie nie wpadłam na to, że to Nathana ktoś może prosić do tańća, moze dlatego, ze kobiety rzadko proszą panów ;D

    Licytacja na złość lokowatemu gogusiowi w 1oo% udana :D
    Ciekawe, co z Misiem zrobi? :D hahahah a idiota :DD

    no i podryw hahaha <3 A tu psikus, chłopcy się znają i to bardzo dobrze :P no cóż, życie :P A zazdrość Natha boska xD

    No nic, czekam na kolejny i jak będziesz już miała czas Misiaku slodki, to u mnie nowy był, nie wiem czy czytałas, ale tak informuje, a co :DD

    Buuuuziak, do napisania trójkącie ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Boze kobieto wez sie ogarnij i przestan pisac tak wspaniale rozdzialy bo sie po malu zalamuje.
    Chcesz zebym depresji dostala ? :D
    Nie no ale rozdzial bomba <3
    No i gratulacje z chlopakiem i ze studiami ;***
    Pisz szybko nastepny, a w tym czasie zapraszam do mnie:

    szalonezyciezsiatkarzami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Zazdrość w związku jest zawsze taka słodka ♥ Czytało mi się to tak przyjemnie, że nie mogłam się od tego oderwać:) Cudnie piszesz;) No i faktycznie nikt z Nas nie pomyślał, że ktoś może poprosić Nathana do tańca a nie Vicky, a to faktycznie było możliwe:)
    Tak w ogóle to gratuluję dostania się na studia! W końcu kiedy Ty się cieszysz, to i ja się cieszę! Mam nadzieję, że kolejny rozdział zdążę jeszcze przeczytać przed wyjazdem albo za 2 tygodnie... Oby szybciej!
    Pozdrawiam ;***

    OdpowiedzUsuń